W sobotni wieczór w Częstochowie kibice obejrzeli zacięte widowisko pomiędzy Rakowem a Legią Warszawa. Spotkanie zakończyło się remisem, który nie zadowolił w pełni żadnej ze stron, ale oddał przebieg rywalizacji.
Pierwszy cios zadała Legia. W 41. minucie Petar Stojanović wykorzystał dobre podanie i mocnym strzałem pokonał bramkarza gospodarzy. Raków szybko jednak odpowiedział – tuż przed przerwą, w doliczonym czasie gry, Ivi López pewnie wykorzystał rzut karny, doprowadzając do wyrównania. Decyzja arbitra o podyktowaniu jedenastki wzbudziła jednak spore kontrowersje – zawodnicy i sztab Legii długo protestowali, sugerując, że przewinienie było dyskusyjne.
Druga połowa upłynęła pod znakiem walki i wzajemnych prób przechylenia szali na swoją stronę. Oba zespoły miały swoje okazje, ale brakowało precyzji w wykończeniu akcji. Nie zabrakło też nerwowych reakcji na kolejne decyzje sędziego, zwłaszcza dotyczące fauli w środkowej strefie boiska.
Ostatecznie wynik nie uległ zmianie i drużyny podzieliły się punktami. Remis 1:1 oznacza, że Raków i Legia wciąż pozostają w grze o czołowe lokaty w tabeli, jednak obie ekipy mogą czuć niedosyt po sobotnim spotkaniu.