19. kolejka Ekstraklasy | 1 lutego 2026 | Stadion Wojska Polskiego w Warszawie
Legia Warszawa przegrała przed własną publicznością z Koroną Kielce 1:2 w meczu 19. kolejki Ekstraklasy. Spotkanie przy Łazienkowskiej dostarczyło kibicom wielu emocji, a jego losy rozstrzygnęły się dopiero w doliczonym czasie gry. Bohaterem gości został Mariusz Stępiński, który dwukrotnie wpisał się na listę strzelców.
Od pierwszego gwizdka było widać, że Korona Kielce przyjechała do Warszawy z jasno określonym planem. Zespół z Kielc grał odważnie, wysoko pressował i starał się szybko przechodzić do ataku po odbiorze piłki. Legia próbowała budować akcje pozycyjne, jednak miała problem z przedarciem się przez dobrze zorganizowaną defensywę gości.
W 23. minucie Korona objęła prowadzenie. Po składnej akcji w polu karnym najlepiej odnalazł się Mariusz Stępiński, który skutecznym wykończeniem dał swojej drużynie prowadzenie 1:0. Stracony gol wyraźnie podziałał na gospodarzy mobilizująco, jednak do przerwy nie zdołali oni doprowadzić do wyrównania.
Druga połowa rozpoczęła się od wyraźnej przewagi Legii. Gospodarze przyspieszyli grę skrzydłami i częściej decydowali się na strzały z dystansu. Coraz większa presja przyniosła efekt w 76. minucie. Po faulu w polu karnym sędzia wskazał na jedenasty metr, a Bartosz Kapustka pewnie wykorzystał rzut karny, doprowadzając do wyrównania.
Gol na 1:1 rozpalił trybuny i wydawało się, że to Legia jest bliżej zdobycia zwycięskiej bramki. Gospodarze napierali, tworząc kolejne sytuacje, jednak brakowało skuteczności i chłodnej głowy pod bramką rywali.
Gdy spotkanie zmierzało ku remisowi, Korona wyprowadziła ostatni, zabójczy atak. W doliczonym czasie gry ponownie w roli głównej wystąpił Stępiński, który wykorzystał błąd defensywy Legii i zdobył swoją drugą bramkę w meczu. Stadion przy Łazienkowskiej zamilkł, a goście mogli świętować cenne zwycięstwo.
Legia dłużej utrzymywała się przy piłce i częściej konstruowała ataki pozycyjne, jednak brakowało jej konkretów w kluczowych momentach. Korona zagrała pragmatycznie – skutecznie w obronie i bezlitośnie w ataku. Dwa celne trafienia przy ograniczonej liczbie sytuacji pokazują wysoką efektywność zespołu z Kielc.
Dla Legii to bolesna porażka na własnym stadionie, szczególnie że punkt był już na wyciągnięcie ręki. Korona natomiast potwierdziła, że potrafi grać konsekwentnie do ostatniego gwizdka i wykorzystywać błędy rywali.
23’ – 0:1, Mariusz Stępiński
76’ – 1:1, Bartosz Kapustka (rzut karny)
90+’ – 1:2, Mariusz Stępiński