Legia Warszawa już jutro zmierzy się w Larnace z AEK w pierwszym spotkaniu III rundy eliminacji Ligi Europy UEFA. Przed meczem na konferencji prasowej głos zabrali trener Edward Iordanescu i pomocnik Wahan Biczachczjan.
– Mieliśmy 2,5 dnia na przygotowania i wiemy, że zagramy z bardzo wymagającym rywalem – podkreślił Iordanescu. – Po analizie ich meczów w Europie nie dziwi mnie, że wyeliminowali Partizan i Celje. To zespół doświadczony, z piłkarzami ogranymi w ligach takich jak Premier League, Serie A czy portugalska, a także w drugiej lidze hiszpańskiej. Lubią kontrolować grę, są aktywni i ofensywni. Do tego temperatura będzie dla nas dodatkowym przeciwnikiem.
Szkoleniowiec przyznał, że rotacje w lidze są konieczne, bo Legia gra w bardzo intensywnym rytmie. – To będzie nasz ósmy mecz w krótkim czasie. AEK miał więcej czasu na przygotowania. Musimy być na to gotowi – zaznaczył.
Trener odniósł się też do tematu transferów: – Chciałbym, żeby teraz mówiło się tylko o meczu. Janek to zawodnik z ogromnym potencjałem i przed nim wielka przyszłość, ale dziś liczy się AEK. Do Legii przyszedłem walczyć o trofea, a presja mnie napędza.
Na Cypr nie poleciał Juergen Elitim. – To gracz o dużej jakości, ale ufam każdemu, kto jutro wyjdzie na boisko – dodał Iordanescu.
Pomocnik Wahan Biczachczjan przyznał, że w Legii czuje się coraz lepiej. – Po kontuzji wróciłem zdrowy, mam czystą głowę. Liczę na dobrą formę i kolejne kroki w europejskich pucharach – powiedział. – AEK to mocny rywal, ale mamy plan i chcemy wrócić do Warszawy z pozytywnym wynikiem.
Pierwszy gwizdek w Larnace zabrzmi w czwartek. Stawką jest przybliżenie się do fazy grupowej Ligi Europy.